Recenzje
Wypowiedź prof. Jadwigi Staniszkis dla serwisu PAP: - dodano 31 marca 2010r.
Staniszkis o raporcie wywiadu USA: Nie przewidzieli nawet kryzysu
mm, PAP
Prof. Jadwiga Staniszkis ze sceptycyzmem odniosła się do niedawno opublikowanego po polsku raportu amerykańskiego wywiadu o perspektywach rozwoju świata do roku 2025. - Autorzy nie przewidzieli nawet globalnego kryzysu ekonomicznego - powiedziała socjolog.
Jadwiga Staniszkis
Jadwiga Staniszkis
"Świat w 2025 roku. Scenariusze Narodowej Rady Wywiadu USA" to niedawno wydany po polsku raport na temat perspektyw rozwoju świata. Dokument przygotowany został przez wywiad USA w 2008 roku. Studium Europy Wschodniej zorganizowało we czwartek spotkanie na temat tego dokumentu.
- Autorzy mający dostarczać informacji i analiz ośrodkowi władzy w najpotężniejszym państwie świata, przyznają, że w raporcie poprzednim, sprzed pięciu lat, pomylili się w wielu kwestiach i nie przewidzieli nie tylko obecnego kryzysu, ale również gwałtowanego przyspieszenia szeregu negatywnych tendencji w sferze źródeł energii, produkcji żywności czy zmian klimatycznych. W obecnym raporcie autorzy nie przyznają rzeczy oczywistych, że większość dotychczasowych działań USA i ich sojuszników na Bliskim Wschodzie czy w Afganistanie przyniosła efekty odwrotne do zamierzonych - mówiła Staniszkis.
UE i Japonia - najwięksi przegrani?
Raport przewiduje, że największymi przegranymi najbliższych 25 lat będą Unia Europejska i Japonia, obie w rezultacie działania tych samych mechanizmów - inercji, niechęci społeczeństw do ponoszenia kosztów radykalnych reform, które pozwoliłyby stawić czoło globalnym wyzwaniom i wreszcie bardzo szybkiego w obu wypadkach procesu starzenia się populacji. - Myślę, że autorzy raportu nie doceniają potencjału Europy - powiedziała Staniszkis.
Chociaż Stany Zjednoczone najprawdopodobniej pozostaną najbardziej liczącym się aktorem na światowej scenie, to potęga USA będzie maleć. Raport stwierdza, że "międzynarodowy system - w takim kształcie, jak został stworzony po drugiej wojnie światowej - zmieni się nie do poznania do roku 2025 w związku z pojawianiem się nowych światowych potęg, globalizacją ekonomii i historycznym transferem bogactwa i gospodarczych wpływów z Zachodu na Wschód. Zmiany będą się wiązały także z rosnącymi wpływami na międzynarodowej scenie graczy nie reprezentujących żadnych państw".
Według raportu, świat znajduje się obecnie w trakcie bezprecedensowego "przeniesienia światowego bogactwa i potęgi" z Zachodu na Wschód, który jest wynikiem długofalowego wzrostu cen ropy i towarów, a także stopniowego przerzucania produkcji i niektórych usług do Azji. Mimo że potęga i wpływy Ameryki będą maleć, to obowiązki i obciążenia pozostaną takie same.
USA vs. Chiny
Według raportu, do roku 2025 największym rywalem Stanów Zjednoczonych staną się Chiny. "W ciągu najbliższych dwudziestu lat Chiny będą miały większy wpływ na to co dzieje się na świecie niż którekolwiek inne państwo" - stwierdza raport, i dodaje, że do 2025 roku Chiny będą drugą co do wielkości gospodarką świata, i wiodącą potęgą militarną.
Będą także największym eksporterem surowców naturalnych, a równocześnie krajem, który najbardziej przyczynia się do zanieczyszczenia środowiska naturalnego. Wzrosną także, choć w mniejszym stopniu wpływy i zapotrzebowanie na surowce naturalne takich państw jak Indie, Indonezja, Iran i Turcja.
Raport przewiduje, że zapotrzebowanie na podstawowe zasoby i bogactwa naturalne, takie jak żywność, woda i ropa, już w ciągu najbliższej dekady "z łatwością przewyższy dostępne środki i zasoby". W ciągu najbliższych dwudziestu lat na ziemi przybędzie około miliarda dwustu milionów ludzi, a zapotrzebowanie na żywność wzrośnie aż o pięćdziesiąt procent. Z powodu szybkiego rozwoju miast znacząco pogorszy się sytuacja, jeśli chodzi o stały dostęp do czystej wody pitnej.
Terroryzm pozostanie jednym z największych problemów, choć terroryści będą mieli znacznie mniejszą siłę przebicia, jeśli dojdzie do przyspieszenia procesów gospodarczej i politycznej liberalizacji na Bliskim Wschodzie. Książka "Świat w 2025 roku" ukazała się nakładem wydawnictwa Alfa Sagittarius.
Recenzja autorstwa Magdaleny Górnickiej opublikowana w Portalu Spraw Zagranicznych: - dodano 22 luty 2010 r.
"W Polsce niedawno ukazała się książka George’a Friedmana, w której prognozuje on, że nasz kraj stanie się światową potęgą. Jego perspektywa obejmuje jednak sto lat. W tym kontekście – scenariusze Narodowej Rady Wywiadu (NIC) USA, są mniej dla Polski optymistyczne. Nie znaczy to jednak, że mniej ważne – ich perspektywa dotyczy bowiem najbliższych piętnastu lat.
Trudno jednak porównywać obie prace. „Świat w 2025” nie przedstawia bowiem alternatywnej przyszłości, lecz scenariusze – opisujące węższe, indywidualne trendy. Dlaczego w ogóle Narodowa Rada Wywiadu przygotowuje takie raporty?
Na pewno nie po to, by uspokoić aktualnych decydentów politycznych, czy wręcz przeciwnie: kreśląc negatywną wizję, zmobilizować ich do działania. Scenariusze NIC odzwierciedlają przede wszystkim złożoność dzisiejszego świata i wiążącą się z ową złożonością niepewność.
Identyfikują też najważniejsze punkty węzłowe, od których może zależeć rozwój tego, a nie innego scenariusza. Oprócz tego, co niepewne, raport NIC podkreśla to, co zdarzy się z dużą dozą prawdopodobieństwa: o czym wiemy teraz, ale na co rządy poszczególnych państw nie do końca mają decydujący wpływ.
Eksperci NIC wyróżniają cztery możliwe scenariusze:
1. A World Without West – Zmierzch Zachodu: nowe potęgi gospodarcze (zwłaszcza azjatyckie) zastępują państwa Zachodu jako siły decydujące o kształcie układu międzynarodowego.
2. Październikowa niespodzianka: prezentuje skutki rażących zaniedbań w dziedzinie globalnych zmian klimatycznych, w wyniku czego świat staje w obliczu poważnego kryzysu klimatycznego
3. BRIC: kłótnia w rodzinie: spory odnośnie dostępu do zasobów naturalnych przeradzają się w konflikt angażujący dwie potęgi gospodarcze: Chiny i Indie.
4. Polityka lokalna, polityka globalna: powstaje globalna sieć podmiotów pozapaństwowych, zajmujących się przede wszystkim rozwiązywaniem problemów ekologicznych. Maleje rola państw narodowych...."
Pełna wersja dostępna tutaj
Fragment recenzji Marcina Matuzika zamieszczonej w czasopiśmie wydawanym przez Uczelnię Łazarskiego w Warszawie - dodano 16 lutego 2010r.
"...Nowe rozdanie gospodarcze i polityczne
Kryzys końca 2008 roku skłania coraz częściej polityków do podpisania nowego
porozumienia regulującego światową gospodarkę wzorowanego na porozumieniu
z Bretton Woods z 1944r. oraz reformy Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
Zwiększenie liczby znaczących podmiotów politycznych będzie prowadziło także do stworzenia nowego ładu międzynarodowego.
Innym czynnikiem sprzyjającym wyjściu z kryzysu jest ograniczenie konsumpcji w USA i wzrost oszczędności w krajach azjatyckich.
Narodowa Rada Wywiadu wskazuje też USA czynniki, które będą sprzyjać rozwojowi innowacyjnej gospodarki.
Są to: płynność kapitału, elastyczny rynek pracy i otwarcie władz na kręgi biznesu, rozwój technologii telekomunikacyjnych i informatycznych,
ochrona praw autorskich i popieranie kreatywności. Ciekawostką techniczną wymienioną i rekomendowaną w raporcie dotyczącą zarówno USA jak
i Chin oraz innych krajów rozwijających się jest rozwijanie „Internetu rzeczy”, czyli niezależnych od człowieka połączeń między urządzeniami
tj. samochody, komputery, telefony, czego zalążki są dziś widoczne w telefonii komórkowej i nawigacji GPS. Należy dodać,
że system GPS jest własnością USA. To zalecenie powoduje, ułatwienie w zbieraniu informacji przez rząd tego mocarstwa o urządzeniach z innych krajów.
Ile warta ta prognoza?
Czy takie raporty są rzetelne a nie powstają po to by, ich autorzy udowadniali swoim pracodawcom przydatność? Można to ocenić subiektywnie.
W przypadku tego raportu już kilka miesięcy po jego opublikowaniu, niektóre jego tezy stały się nieaktualne,
np. o przewidywanej stagnacji UE. Wszedł w życie Traktat Lizboński, który nadaje Unii osobowość prawną
i tworzy nowe fundamentalne regulacje. Zapewne milej też czytać przedstawicielom władz USA,
do których przede wszystkim raport jest adresowany opinie, że USA pozostaną jedynym mocarstwem
na świecie a nie będą jednym z kilku równorzędnych. Że z kryzysem najlepiej poradzą sobie też Stany Zjednoczone
a islamski terroryzm oraz antyamerykańskie nastroje zanikną same. Z drugiej strony wiele konsekwencji
przewidywanych zmian już dziś można uznać za bardzo prawdopodobne. Należy do nich prognoza
bogacenia się dziś regionów świata biednych, rozwoju przemysłu grożącego środowisku naturalnemu
i wynikającej z tego coraz większej roli paliw."
Marcin Matuzik, ur. 1975 politolog - absolwent UJ, dziennikarz
zajmujący się głównie tematyką Internetu i społeczeństwa informacyjnego.
Publikował m.in. w Tygodniku Powszechnym, Polityce, Przekroju i Gazecie
Wyborczej. Autor artykułów naukowych, m.in. na temat prawa Internetu
opublikowanego w Zeszytach Prasoznawczych w 2000 r. W latach 2005 - 2009
prowadził ćwiczenia na temat mediów, Internetu, stosunków międzynarodowych i
bezpieczeństwa międzynarodowego na Uczelni Łazarskiego w Warszawie.
Więcej informacji na stronie www Autora
W dniu 9 stycznia 2010 w gazecie "Polska The Times" (Gazeta Wrocławska - dodatek
Słowo Polskie) ukazał się artykuł "Między brakiem wpływu a własnym możliwościami"
autorstwa dra Wojciecha Kazaneckiego, Prezesa DOSS., - dodano 15 stycznia 2010r.
Autor stwierdził w nim m. in.
"Z jednej strony, mimo wszelkich pojawiających się doniesień o spadku znaczenia
Ameryki w świetle kryzysu ekonomicznego, nie wydaje się, żeby geopolitycznie USA
przestały być światowym liderem. Owszem, można zauważyć pewną zmianę stylu
uprawiania polityki przez nową administrację: bardziej umiejętne wykorzystywanie
dyplomacji, promowanie swojego wizerunku odpowiedzialnego mocarstwa,
wykorzystywanie instytucji międzynarodowych do uprawiania polityki - czyli coś,
co Joseph S. Nye określa jako ,,miękką siłę" (soft power). USA odzyskują więc
zdolność wpływu za pomocą narzędzi niewojskowych na politykę prowadzoną przez
innych aktorów międzynarodowych.
(...)
Narodowa Rada Wywiadu USA opublikowała w ubiegłym roku raport ,,Świat w 2025"
(polskie wydanie z przedmową Jadwigi Staniszkis ukazało się niedawno), w której
zauważyła rosnącą potęgę bloku BRIC(od pierwszych liter państw: Brazylia,
Rosja, Indie i Chiny).W skali roku jednak nie nastąpią żadne zmiany w układzie
sił na świecie. "
Pełna treść artykułu znajduje się na stronie Gazety Wrocławskiej
Artykuł Edwina Bendyka "Szczyt klimatyczny w Kopenhadze wcale nie będzie końcem
świata"
Dziennik Polska Times 2009-11-20, dodano 14 stycznia 2010 r.
"...Przedmiotem polityki realnej jest świat dzisiejszy. A ten wkracza w okres
turbulencji, przy których huragan "Katrina" i topniejące lody Arktyki to
drobnostka. Wystarczy przeczytać wydany niedawno po polsku raport Narodowej Rady
Wywiadu USA "Świat w 2025". Amerykańscy analitycy nie mają wątpliwości, że
obecny kryzys jest oznaką rozpoczęcia epoki wielkich geopolitycznych
przetasowań. W ciągu najbliższej dekady-dwóch ustali się nowy ład. Starzy
liderzy, Stany Zjednoczone i Unia Europejska walczą o zachowanie pozycji. Nowi
gracze wdrapują się na szachownicę..."